Jakkolwiek idea Miłosierdzia Bożego była znana w Kościele, to mimo to aż po XX wiek nie była wystarczająco uwydatniona. W religijności dominowało bardziej postrzeganie Boga jako wszechmocnego i sprawiedliwego, surowego i dalekiego. Niewiele mówiono o postawie ufności w Jego miłosierdzie. Stąd objawienia s. Faustynie Kowalskiej miały wyjątkowe znaczenie. Choć pod względem treści nie wnosiły niczego do Objawienia, jednak przypomniały prawdę od wieków zapomnianą w Kościele i społeczeństwie. W „Dzienniczku” s. Faustyny odnajdujemy wiele propozycji nowych form kultu Bożego Miłosierdzia. Poniżej zamieszczamy pełną ich listę. Niektóre z nich zostały wprost wyrażone przez Pana Jezusa, inne zostały wyprowadzone z pism polskiej mistyczki.
Bank informacji
o Bożym Miłosierdziu
Nowe formy kultu
Bożego Miłosierdzia
Obraz
Obraz Jezusa Miłosiernego pędzla Eugeniusza Kazimirowskiego. Jedyny wizerunek namalowany za życia i pod okiem s. Faustyny Kowalskiej.
„Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (…) Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie” (Dz. 47) – te słowa usłyszała s. Faustyna Kowalska ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w swojej klasztornej celi w Płocku 22 lutego 1933 roku.
Wykład ks. Mariusz Marszałka SAC pt. „Obraz Jezusa Miłosiernego. Symbolika i historia powstania”
Droga do ich realizacji była długa i wcale nie usłana różami. Kiedy podzieliła się żądaniem Pana Jezusa ze swoim ówczesnym spowiednikiem, otrzymała wyjaśnienie, że powyższe słowa dotyczą jej wnętrza, że ma malować obraz Boży w swojej duszy (por. Dz. 49). Pan Jezus pozostawał jednak nieugięty. Po odejściu od konfesjonału usłyszała Jego głos: „Mój obraz w duszy twojej jest. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia” (Dz. 49).
Niewiele pomogła pomoc przełożonych, które zakupiły farby, płótno i pędzle. Choć z malarskich prób s. Faustyny nic się nie zostało, ale w sumie nie miało co się zostać. W międzyczasie wieść o objawieniach, jakich doświadczała juniorystka drugiego chóru, zaczęła rozchodzić się między współsiostrami. Stało się to przyczyną kolejnych cierpień młodej mistyczki. Po latach nadmieniła o nich w swoim „Dzienniczku”: „Kiedy Pan zażądał, abym malowała ten obraz, już teraz naprawdę zaczynają mówić i patrzeć na mnie jako na jakąś histeryczkę i fantastyczkę, i już to jest trochę głośniejsze” (Dz. 125).
Pomimo trudnej po ludzku sytuacji Pan Jezus nie zamierzał zmieniać swoich planów w stosunku do oblubienicy swojego Serca. W jednym z objawień miał do niej powiedzieć nastepujące słowa: „Wiedz o tym, że jeżeli zaniedbasz sprawę malowania tego obrazu i całego dzieła miłosierdzia, odpowiesz za wielką liczbę dusz w dzień sądu” (Dz. 154).
Wszystko zaczęło się zmieniło się dopiero w 1933 roku, kiedy to jako neoprofeska przybyła na placówkę w Wilnie. To w tym mieście znalazła odpowiednie warunki do przystąpienia do realizacji powierzonej jej misji. Nieodzowną pomocą okazał się kapłan, ks. Michał Sopoćko. Faustyna znała go już wcześniej z prywatnych objawień, co zapisała później w swoim „Dzienniczku”: „(…) Jednak dobroć Jezusa jest nieskończona, obiecał mi pomoc widzialną na ziemi i otrzymałam ją w krótkim czasie w Wilnie. Poznałam w ks. Sopocie – tę pomoc Bożą. Nim przyjechałam do Wilna, znałam go przez wewnętrzne widzenie. W pewnym momencie widziałam go w kaplicy naszej pomiędzy ołtarzem a konfesjonałem. Wtem usłyszałam głos w duszy: Oto jest pomoc widzialna dla ciebie na ziemi. On ci pomoże spełnić wolę moją” (Dz. 53).
Ks. Michał Sopoćko
Pomimo pewnego sceptycyzmu co do opowieści nowej penitentki, ks. Sopoćko podjął się niełatwego zadania urzeczywistnienia poleceń samego Zbawiciela. Wymagało to ogromnej roztropności, ale także nakładów finansowych.
Zrządzeniem losu ksiądz profesor zamieszkał pod koniec 1933 roku w domu należącym do Sióstr Wizytek przy ul Rosy w Wilnie. Na parterze dwukondygnacyjnego budynku mieszkał w tym czasie 61-letni malarz Eugeniusz Kazimirowski. Był on już w tym czasie cenionym nie tylko w Polsce artystą. Zasłynął jako autor głównie portretów i pejzaży. Był też wieloletnim członkiem Polskiego Towarzystwa Artystycznego. Ks. Sopoćko wtajemniczył go w misję siostry Faustyny oraz zlecił namalowanie obrazu Miłosiernego Zbawiciela, samemu ponosząc związane z tym koszty. Przed artystą stało nie łatwe zadanie. Musiał on całkowicie zrezygnować ze swojej wizji i stworzyć dzieło według wskazań zwykłej zakonnicy.

Dom przy ul. Rosy 4 w Wilnie, gdzie w okresie miedzywojennym mieszkał ks. Michał Sopoćko. Dziś znajduje tu się klasztor Sióstr Jezusa Miłosiernego
Prace rozpoczęto dokładnie 90 lat temu, 2 stycznia 1934 roku w pracowni malarza. Warto w tym miejscu wspomnieć, że budynek, w którym mieszkali ks. Michał Sopoćki oraz Eugeniusz Kazimirowski, przetrwał do naszych czasów. Znajduje się w nim dom zakonny Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego. W byłej pracowni malarskiej, w której powstawał pierwszy wizerunek Jezusa Miłosiernego, urządzono kaplicę zakonną. Tuż obok Siostry prowadzą pierwsze na Litwie hospicjum.

Kaplica w domu Sióstr Jezusa Miłosiernego w Wilnie. W tym miejscu powstał pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego.
Budynek, o którym mowa, oddalony jest od byłego klasztoru Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia na wileńskim Antokolu o przeszło 3 km. Przebywająca na placówce w Wilnie siostra Faustyna pokonywała tę trasę dwa razy w tygodniu, by osobiście nadzorować realizację prac, udzielać wskazówek i ewentualnie korygować ich owoc. Do obrazu pozował sam spowiednik i kierownik duchowy s. Faustyny. Nic więc dziwnego, że po latach, kiedy stopniowo pojawiały się inne wizerunki Jezusa Miłosiernego, ks. Michał Sopoćko troszczył się poprawność teologiczną artystycznego przekazu. W swoich licznych pracach wskazywał na istotne jego elementy, które w jego opinii najpełniej zostały wyrażone na płótnie Eugeniusza Kazimirowskiego.
„W kulcie Miłosierdzia Bożego obraz Króla Miłosierdzia odgrywa pierwszorzędną rolę. Dlatego sł. Boża s. Faustyna przywiązywała do jego poprawności wielką wagę, kilkakrotnie go poprawiała, a wreszcie artysta E. Kazimirowski prosił mnie, bym pozował przepasany w albie pasem. W obrazie tym odróżniała ona cechy istotne i polecała czuwać, by one były zachowane. Do istotnych cech tego obrazu należą:
1. Postawa Zbawiciela idąco-stojąca jak to bywa, gdy idąc zatrzymuje się, by powitać kogoś, a więc lewa noga wysunięta naprzód, a prawa nieco zgięta w kolanie
2. Na obu nogach i rękach mają być zachowane blizny
3. Prawa ręka ma być podniesiona do wysokości ramienia do błogosławieństwa z otwartą dłonią, a lewa ma dotykać szaty w okolicy Serca niewidzialnego, skąd wychodzą dwa silnie zabarwione promienie – na prawo do widza blady, a na lewo – czerwony
4. Promienie te oświetlają przestrzeń i posadzkę, a częściowo i ręce
5. Wejrzenie Chrystusa ma być takie jak z krzyża ku dołowi, co s. Faustyna zanotowała nawet w swoim „Dzienniczku”
6. Tło obraz ma być ciemne jak to bywa o zmroku z lekko zarysowującymi się drzwiami, na tle których była wizja, do której drzwi należą. Dlatego na obrazie Kazimirowskiego one są niewidoczne, a dodano je na zlecenie Komisji głównej Episkopatu jako warunek zezwolenia na zawieszenie obrazu w świątyni
7. Pod obrazem ma być podpis „Jezu, ufam Tobie”




Cały obraz ma przedstawiać Chrystusa w momencie ukazania się Apostołom w dniu Zmartwychwstania (Jan 20, 19n), ustanowienia Sakrament Miłosierdzia, jak się wyraża Sobór Watykański II. Takie tłumaczenie obrazu całkowicie wyjaśnia i uzasadnia wymienione cechy istotne tego obrazy, a przede wszystkim postawę idąco-stojącą, kierunek wejrzenia na Apostołów itp. Wystarczy przeczytać „Dialogi” Platona, by się przekonać, że na Wschodzie biesiady towarzyskie i naukowe odbywały się przy niskich stołach w postawie na wpół leżącej, w jakiej byli Apostołowie w Wieczerniku. Najmniejsze odchylenie się od wymienionych siedmiu cech istotnych obrazu zmienia jego znaczenie i interpretację (…). To jest najdoskonalszy moment z chwalebnego życia Zbawiciela, który ustanawia Sakrament Miłosierdzia Bożego i poleca Apostołom iść na misję, by głosić pokój Chrystusa – pokój Jego Królestwa wśród skłóconych narodów, które zaszły w ślepą ulicę i nie mogą znaleźć wyjścia z sytuacji zawikłanych. (…)
Sprawa nazwy tego obrazu była aktualna jeszcze za życia Służebnicy Bożej. Wówczas zapytałem ją o zdanie. Ona po modlitwie odpowiedziała: „Pan Jezus nazwał siebie Królem Miłosierdzia”. Dopiero teraz przeczytałem to w jednym z jej listów do mnie i komunikuję oraz proszę wszystkich, by nazywać ten obraz „Królem Miłosierdzia”.
Bł. ks. Michał Sopoćko, Opis obrazu Króla Miłosierdzia, 17 VII 1974
Ostatecznie dzieło zostało ukończone w lipcu 1934. Najprawdopodobniej początkowo ks. Sopoćko umieścił obraz w swoim domu. 1 listopada 1934 roku został zawieszony przodem do ściany w jednym z korytarzy klasztoru bernardynek w Wilnie. Taka decyzja podyktowana była daleko idąca roztropnością. Cała sprawa była bowiem jeszcze badana. Kult Bożego Miłosierdzia wymagał zatwierdzenia przez władze kościelne.

Klasztor Sióstr Bernardynek w Wilnie. Obecnie Muzeum Dziedzictwa Sakralnego.
Panu Jezusowi zależało jednak na tym, by dostęp do Jego wizerunku miało szersze grono wiernych. W jednym z widzeń podzielił się z siostrą Faustyną pragnieniem swojego serca: „Powiedz spowiednikowi, aby obraz ten był w kościele wystawiony, a nie za klauzurą w klasztorze tym. Przez obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz, a przeto niech ma przystęp wszelka dusza do niego” (Dz 570). Potwierdza to także notatka znaleziona we wspomnieniach ks. Sopoćki: S. Faustyna powiedziała, że Pan Jezus jest z tego ukrycia w korytarzu klasztornym niezadowolony i żąda przynajmniej zawieszenia tego obrazu w Ostrej Bramie na triduum przed Niedzielą Przewodnią, jakie ma być urządzone na zakończenie jubileuszu Odkupienia w r. 1935 (bł. ks. Michał Sopoćko, Wspomnienia z przeszłości, V, s. 91)
Ostatecznie dzięki staraniom ks. Michała Sopoćki, namalowany na wyraźne życzenie samego Zbawiciela wizerunek Jezusa Miłosiernego został po raz pierwszy wystawiony publicznie w oknie galerii Kaplicy Ostrobramskiej w dniach 26 -28 kwietnia 1935 roku. Związane to było w obchodem Jubileuszu 1900-lecia Odkupienia Świata.

Ostra Brama w Wilnie
Ksiądz Sopoćko został poproszony przez ówczesnego proboszcza, ks. Stanisława Zawadzkiego, o wygłoszenie okolicznościowych kazań. Miało to miejsce w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, a więc w dzień wyznaczony przez Pana Jezusa na obchody Niedzieli Miłosierdzia. W uroczystościach uczestniczyła s. Faustyna Kowalska, która w następujący sposób opisała te wydarzenia w swoim „Dzienniczku”:
„Przez trzy dni był ten obraz wystawiony na widok publiczny i odbierał cześć publiczną, ponieważ był umieszczony w Ostrej Bramie, w szczycie okna, dlatego było go widać z bardzo daleka. W Ostrej Bramie obchodzono uroczyście przez te trzy dni zakończenie Jubileuszu Odkupienia Świata – 1900-lecie od męki Zbawiciela. Teraz widzę, że złączone jest dzieło Odkupienia z dziełem miłosierdzia, którego żąda Pan”. (Dz. 89)
„Kiedy został wystawiony ten obraz, ujrzałam żywy ruch ręki Jezusa, który zakreślił duży znak krzyża. W ten sam dzień wieczorem (…) ujrzałam, jak ten obraz szedł ponad miastem, a miasto to było założone siatką i sieciami. Kiedy Pan Jezus przeszedł, przeciął wszystkie sieci…” (Dz. 416).
„Kiedy byłam w Ostrej Bramie w czasie tych uroczystości, podczas których obraz ten został wystawiony, byłam na kazaniu, które mówił mój spowiednik [ksiądz Michał Sopoćko]; kazanie to było o miłosierdziu Bożym, było pierwsze, czego żądał tak dawno Pan Jezus. Kiedy zaczął mówić o tym wielkim Miłosierdziu Pańskim, obraz ten przybrał żywą postać i promienie te przenikały do serc ludzi zgromadzonych, jednak nie w równej mierze, jedni otrzymali więcej, a drudzy mniej. Radość wielka zalała duszę moją, widząc łaskę Boga”. (Dz. 417)
„Kiedy kończyło się nabożeństwo i kapłan wziął Przenajświętszy Sakrament, aby udzielić błogosławieństwa, ujrzałam Pana Jezusa w takiej postaci, jako jest na tym obrazie. Udzielił Pan błogosławieństwa, a promienie te rozeszły się na cały świat”. (Dz. 420)
Po zakończeniu uroczystości obraz musiał wrócić do klasztornego korytarza. Ksiądz Sopoćko starał się jednak różnymi sposobami wystawiać wizerunek Jezusa Miłosiernego do kultu publicznego. Już w 1935 r. umieścił go jako dekorację w kościele pobernardyńskim św. Franciszka, gdzie znajdował się jeden z ołtarzy budowanych na procesję w czasie uroczystości Bożego Ciała. Z kolei w jednym z listów z roku 1936 donosił do swojej penitentki: Obraz Miłosierdzia Bożego już znajduje się w kościele św. Michała. Umieściłem go tam na Niedzielę Przewodnią (M. Sopoćko, List do s. Faustyny z 15 V 1936 r., mps, 8). Ostatecznie jako rektor kościoła św. Michała zaczął ubiegać się o oficjalne pozwolenie na stałe umieszczenie obrazu w świątyni, nad którą sprawował opiekę. Uzyskał je od abp. Jałbrzykowskiego 2 kwietnia 1934 roku. Dwa dni po wydaniu dekretu, w Niedzielę Przewodnią, obraz został zawieszony w kościele oraz poświęcony przez ks. Sopoćkę, gdzie przez wiele lat odbierał cześć wiernych.

Obraz Jezusa Miłosiernego umieszczony w ołtarzu głównym w kościele św. Michała w Wilnie. Obraz znajdował się w tym miejscu w latach 1934-1947.
Po zmianie granic państwowych ks. Sopoćko pragnął pozostać na terenie Wilna. Jednak decyzją swojego przełożonego, abp. Jałbrzykowskiego został wezwany do Białegostoku. Początkowo myślał o tym, by obraz zabrać ze sobą. Po modlitwie i rozważeniu całej sprawy zdecydował się zostawić go na swoim miejscu.
Po włączeniu Wileńszczyzny do ZSRR przystąpiono do realizacji polityki powszechnej ateizacji. Zamykano kolejne kościoły, a dzieła sztuki religijnej niszczono. Tak sam los spotkał kościół św. Michała, który od 1948 nie pełnił już swoich funkcji. Zaistniało niebezpieczeństwo zniszczenia obrazu Jezusa Miłosiernego. Na szczęście dzięki przebiegłej interwencji dwóch kobiet – Polki Janiny Radzewicz i Litwinki Bronisławy Miniotaite – udało się obraz „wykupić” od pracujących w kościele robotników. Początkowo był on umieszczony w mieszkaniu pani Janiny, a później został przeniesiony do znajomych pani Bronisławy.
W nocy z 25 na 26 sierpnia 1951 roku Bronisława Radzewicz została aresztowana i skazana na 10 lat obozu na Syberii. Do Wilna wróciła na skutek amnestii trzy lata później. Po pewnym czasie wydobyła z ukrycia obraz, który wymagał już renowacji. Podjęła się tej pracy znajoma Bronisławy Miniotaite – Helena Szmigielska, która przeprowadziła renowację obrazu w swojej pracowni na przełomie 1955 i 1956 roku.
Janina Rodziewicz opuściła Wilno 2 listopada 1956 r. Niedługo przed wyjazdem przekazała odnowiony obraz proboszczowi kościoła pw. Świętego Ducha – ks. Elertowi. Dzieło pozostawało w jego prywatnym mieszkaniu, gdzie zobaczył go ks. Józef Grasewicz, proboszcz parafii w Nowej Rudzie. I tak wkrótce miejscem pobytu obrazu stał się kościół nieopodal Grodna. Został zawieszony go wysoko na ścianie oddzielającej prezbiterium od nawy głównej.
W latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia władze postanowiły zamienić kościół w Nowej Rudzie na magazyn. Cały inwentarz wywieziono do kościoła w Porzeczu, pozostawiając jedynie umieszczony wysoko obraz. Zatroskany o jego los ksiądz Grasewicz poprosił malarkę Marię Gawrosz o zrobienie kopii. Było to trudne przedsięwzięcie, gdyż nie można było wzbudzić podejrzeń mieszkańców. Malarka wykonała kopię obrazu wielkości oryginału. Jesienią 1985 r. dokonano zamiany obrazów i przewieziono pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego do remontowanego w tym czasie kościoła pw. Świętego Ducha w Wilnie.

Kościół Ducha Świętego w Wilnie.
Proboszcz tej parafii ks. Aleksander Kaszkiewicz – późniejszy biskup grodzieński – umieścił obraz w zakrystii. W czasie remontu zawieszono obraz w bocznej nawie. Na prośbę proboszcza na obrazie umieszczono napis: Jezu, ufam Tobie! W czasie swojej pielgrzymki na Litwę 5 września 1993 r. modlił się przed obrazem Pana Jezusa Miłosiernego papież Jan Paweł II. W swoim przemówieniu do zgromadzonych wiernych nazwał ten obraz świętym wizerunkiem.
Tablica upamiętniająca pobyt Jana Pawła II w kościele Ducha Świętego w Wilnie.
Z biegiem lat stan obrazu pogarszał się. Wymagał on zabiegów konserwatorskich. Zbieraniem funduszy na to przedsięwzięcie zajęła się działająca przy Zgromadzeniu Sióstr Jezusa Miłosiernego Fundacja Apostołów Jezusa Miłosiernego. W marcu 2003 roku prac renowacyjnych podjęła się konserwatorka Edyta Hankowska – Czerwińska.

Prace restauracyjne nad obrazem przeprowadzone były przez panią Edytę Hankowską Czerwińską.
Prace przeprowadzane były w ówczesnym domu Sióstr Jezusa Miłosiernego w Wilnie przy ul. Gelių 5. Po ich ukończeniu obraz powrócił do kościoła Ducha Świętego, skąd decyzją kard. Audrysa Baczkisa został przeniesiony do sanktuarium Bożego Miłosierdzia, gdzie odbiera cześć mieszkańców Wilna oraz pielgrzymów przebywających z całego świata.
Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Wilnie, gdzie obecnie znajduje się obraz Jezusa Miłosiernego.
Po pięciu latach od śmierci siostry Faustyny, w roku 1943, prace nad nowym wizerunkiem Jezusa Miłosiernego rozpoczął krakowski artysta Adolf Hyła. Obraz stanowił wotum wdzięczności za ocalenie rodziny artysty w czasie wojny. Obraz ten w 1944 roku został poświęcony przez o. Józefa Andrasza SJ i umieszczony w kaplicy zakonnej Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, gdzie czczony jest do dnia dzisiejszego. W późniejszym okresie Adolf Hyła wykonał kopie swojego obrazu. Jedna z nich znajduje się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Częstochowie (Dolina Miłosierdzia).
obraz Hyły – Obraz Jezusa Miłosiernego pędzla Adolfa Hyły z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Częstochowie
Z uwagi na rozpowszechnienie wizerunków Jezusa Miłosiernego niezgodnych z pierwowzorem i odbiegających od przesłania przekazanego przez siostrę Faustynę ks. Michał Sopoćko ogłosił w roku 1954 konkurs na obraz Jezusa Miłosiernego. Ostatecznie z pozytywną oceną spotkał się wizerunek autorstwa Ludomira Slendzińskiego. Obraz przedstawia postać Jezusa ukazującego się w Wieczerniku po zmartwychwstaniu (J 20,19-23) zgodnie z wizją s. Faustyny. Obecnie oryginał znajduje się w katedrze pw. Wniebowzięcia NMP w Białymstoku. Kopia autorstwa Slendzińskiego odbiera cześć wiernych w sanktuarium Serca Jezusa Miłosiernego w Kaliszu.
Koronka
Koronka jest zbiorem modlitw powtarzanych określoną liczbę razy zazwyczaj przy pomocy paciorków różańca. Koronka do miłosierdzia Bożego to modlitwa poświęcona tajemnicy Bożego miłosierdzia. Według zapisków s. Faustyny z jej „Dzienniczka” została ona przekazana jej w dniach 13 i 14 września 1935 roku w Wilnie.
„Wilno. Piątek 13 września 1935 r.
Wieczorem, kiedy byłam w swojej celi, ujrzałam anioła, wykonawcę gniewu Bożego. Był w szacie jasnej, z promiennym obliczem, obłok pod jego stopami, z obłoku wychodziły pioruny i błyskawice do rąk jego, a ręki jego wychodziły i dotykały ziemi. (…) Zaczęłam błagać Boga za światem słowami wewnętrznie słyszanymi. Kiedy tak się modliłam, ujrzałam bezsilność anioła, i nie mógł wypełnić sprawiedliwej kary, która słusznie się należała za grzechy. (…) Słowa, którymi błagałam Boga są nastepujące: Ojcze przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, za grzechy nasze i świata całego; dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas. Na drugi dzień, kiedy weszłam do naszej kaplicy, usłyszałam te słowa wewnętrznie: Ile razy wyejdzisze do kaplicy, odmów zaraz tę modlitwę, której cię wczoraj nauczyłem. Kiedy odmówiłam tę modlitwę, usłyszałam w duszy te słowa: Modlitwa ta jest na uśmierzenie gniewu mojego, odmawiać ją będziesz (…) na zwykłej cząstce różańca” (Dz. 474-476).

„Domek Faustyny” na wileńskim Antokolu. Miejsce, gdzie Pan Jezus podyktował koronkę do Bożego Miłosierdzia”
Przeznaczona jest do odmawiania indywidualnego i wspólnotowego. Koronkę do miłosierdzia Bożego można odmawiać wielokrotnie w ciągu dnia o dowolnej porze, choć w wielu miejscach przyjął się zwyczaj łączenia tej modlitwy w Godziną Świętą i recytowania koronki o godzinie 15:00.
Z odmawianiem koronki do miłosierdzia Bożego Pan Jezus związał wiele obietnic. Do najważniejszych z nich należą:
„Przez odmawianie tej koronki podoba mi się dać wszystko, o co mnie prosić będą. Zatwardziałym grzesznikom, gdy będą ją odmawiać, spokojem napełnię duszę, a godzina ich śmierci będzie szczęśliwa” (Dz. 1541).
„Gdy tę koronkę przy konających odmawiać będą, stanę pomiędzy Ojcem a duszą konającą, nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel miłosierny” (Dz. 1541).
„Każdą duszę bronię w godzinie śmierci, jako swej chwały, która odmawiać będzie tę koronkę albo przy konającym inni odmówią – odpustu tego samego dostąpią. Kiedy przy konającym odmawiają tę koronkę, uśmierza sięgnie Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę” (Dz. 811).

Różaniec z „Domku Faustyny” w Wilnie
Dnia 12 stycznia 2002 Penitencjaria Apostolska wydała akt, na mocy którego każdy wierny, który odmówi Koronkę do Miłosierdzia Bożego w kościele lub kaplicy w Polsce wobec Sakramentu Eucharystii, może uzyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami. W przypadku choroby lub innej słusznej racji wierny, który nie może wyjść z domu, ale odmówi tę Koronkę z ufnością i pragnieniem miłosierdzia dla siebie oraz gotowością okazania go innym, również uzyskuje odpust zupełny pod zwykłymi warunkami.
Formuła modlitwy
(Do odmawiania na zwykłym różańcu)
Na początku
Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Amen.
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.
Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał. Wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego. Stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen.
Na dużych paciorkach (1 raz)
Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.
Na małych paciorkach (10 razy)
Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
Na zakończenie (3 razy)
Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem.
Nowenna do miłosierdzia Bożego
Obchody święta Bożego Miłosierdzia, którego ustanowienia domagał się od s. Faustyny Pan Jezus, miały zostać poprzedzone dziewięciodniową modlitwą rozpoczynającą się w Wielki Piątek. Sam Zbawiciel wskazał Sekretarce Bożego Miłosierdzia intencje na poszczególne dni.
„Pragnę, abyś przez te dziewięć dni sprowadziła dusze do zdroju Mojego miłosierdzia, by zaczerpnęły siły i ochłody, i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia, a szczególnie w śmierci godzinie. W każdym dniu przyprowadzisz do Serca Mego odmienną grupę dusz i zanurzysz je w tym morzu miłosierdzia Mojego. A ja te wszystkie dusze zaprowadzę w dom Ojca Mojego. Czynić to będziesz w tym życiu i przyszłym. I nie odmówię niczego żadnej duszy, którą wprowadzisz do źródła miłosierdzia Mojego. W każdym dniu prosić będziesz Ojca Mojego przez gorzką Mękę Moją o łaski dla tych dusz.
Odpowiedziałam: Jezu, nie wiem jak tę nowennę odprawiać i jakie dusze wpierw wprowadzić w Najlitościwsze Serce Twoje. I odpowiedział mi Jezus, że powie mi na każdy dzień, jakie mam dusze wprowadzić w Serce Jego” (D. 1209).
Nowennę do miłosierdzia Bożego można również odprawiać w dowolnym okresie roku liturgicznego, zachowując schemat dziewięciodniowy i intencje na każdy dzień.
Dzień pierwszy

Dzień drugi

