
Działalność dobroczynna Kościoła zawsze miała u podłoża prawdę o miłosierdziu i była odpowiedzią na ewangeliczne wezwanie: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6, 36). Ewangelia głoszona w Kościele i wszelkie pouczenia kościelne nie mogły również pominąć tej prawdy. W samej zaś liturgii, w całym roku kościelnym, w modlitwach mszalnych i brewiarzowych, szczególnie zaś w okresie Wielkiego Postu i Wielkanocy, niejednokrotnie wychwalane jest Miłosierdzie Boże i oddawana jest cześć Bogu w tej tajemnicy. Tym bardziej sakramenty św. sprawowane w kościele, a pośród nich sakrament chrztu i pokuty, jawią się jako źródła Miłosierdzia Bożego wobec przyjmujących je. Także prywatna pobożność wiernych, w której przez nabożeństwa i modlitwy zwracano się do Boga we wszelkiej potrzebie, a zwłaszcza nieszczęściu, nie inaczej może być odczytana jak wołanie do miłosiernego Ojca.

Idea miłosierdzia znajdywała swe odzwierciedlenie w charytatywnej działalności Kościoła. Jednak pobudki jej nie zawsze były zgodne z ewangelicznym rozumieniem miłosierdzia. Pomoc materialna bowiem często nie szła w parze z współczującą miłością i duchowym wsparciem, wprowadzającym obdarowywanych w relację równości z dobroczyńcami.

